polski :: english
email


Ciekawe kampanie:

Dziękuję Wam wszystkim za maile. Często pojawiają się w nich pytania dotyczące praktycznych aspektów podróżowania po Syrii i Jordanii. Temat nie do wyczerpania. I może zabrzmi to przewrotnie, ale czasem lepiej mniej wiedzieć, bo ma się więcej niespodzianek :) Ale faktycznie, ponieaż niektóre niespodzianki nie należą do tych przyjemnych, może lepiej wiedzieć, czego się można spodziewać. Zaczynam więc od Jordanii.

Planowanie kosztów

Walutą w Jordanii jest dinar jordański oznaczany "JD". JD czyli "dżej di", przez niektórych nazywany przekornie DJ - "di dżej". 1 JD to około 3,94 pln. Jego kurs do dolara amerykańskiego: 1 USD = 0,70 JD. Do uproszczonych przeliczeń można przyjąć, że 2 dinary to 3 dolary. Dinar dzieli się na 100 piastrów.

Jak oszacować koszty? Dla bezpieczeństwa lepiej przyjąć ok 30-40 dinarów dziennie na osobę. Wystarczy na pokój z dostępem do łazienki w tanim hotelu i zakup żywności we własnym zakresie, bez korzystania z drogich restauracji. Oczywiście nie każdego dnia tyle wydamy, ale za to innego dnia wystarczy na zwiedzanie np. Petry (wstęp na jeden dzień to 21 JD - co oznacza, że albo głodujemy, albo śpimy pod gołem niebem :)). Nie trzeba się przerażać tą kwotą i podróżując "z głową" można ją zminimalizować. Ale lepiej przyjąć wersję pesymistyczną, a potem być miło zaskoczonym, a nadywżkę gotówki przeznaczyć na coś przyjemnego. Taniej także jest spać na dachach (warto pytać w hostelach o taką opcję) niż w pokojach. Planując noclegi w najtańszych hotelach, warto wziąć ze sobą śpiwór albo przynajmniej wewnętrzną pościel/pokrowiec dla większego komfortu i czystości.

Pogoda

W moim dzienniku podróży czasem narzekałam na pogodę, upał i ogromny trud jazdy w takich warunkach. Istnieje chyba ogólne przekonanie, że taka pogoda jest w Jordanii zawsze. I faktycznie - latem tak. Petra często oferuje 35-40 °C. Wadi Rum i Aqaba jeszcze więcej. Nie ma mowy o zwiedzaniu przed 17, lepiej wykorzystać ten czas na drzemkę w cieniu. Na Wadi Rum, w okresie letnim, niewielu śmiałków decyduje się na trekking, czy jakikolwiek inny wysiłek fizyczny. Aqaba to już całkowita pogodowa masakra. Plaże nie zapewniają komfortu wypoczynku. Nawet pozostawanie w wodzie grozi udarem słonecznym, chyba że nurkujemy. Pływanie z fajką to za mało, lepiej założyc T-shirt aby ochronić plecy. Najprzyjemniejsza pogoda zaczyna się w końcu marca i trwa do połowy maja, przy czym sweter przydaje się wieczorami i zdarza sie deszcz.

Lepiej nie planować wizyty w Jordani zimą. Taki wyjazd nie zapewni raczej wystarczającej ucieczki od polskiej zimy. W tym okresie bywa, że pada, a temperatura sięga maksymalnie 10 °C - o ile świeci słońce. W styczniu i lutym może spaść nawet śnieg. Temperatura na Wadi Rum nocą spada poniżej zera, chociaż w ciągu dnia jest nieźle. Warto też pamietać, że w takie dni (deszczowe i śnieżne) nie ma wstępu do Petry, która czasem bywa odcięta od świata przez śnieżne zaspy. Najcieplejszym miejscem w Jordanii jest zimą Aqaba. Zazwyczaj jest tam ok. 20°C i raczej chłodnawe morze - nawet jak na polsko-bałtyckie standardy.

Ogólnie rzecz biorąc, wiatr w Jordanii, zwłaszcza na pustyni i w rejonie Petry, jest faktycznie niemiły. Odczułam to na własnej skórze. Niesie mnóstwo kurzu i piasku. miejscowi mają na to sposób. Podczas wycieczki po Petrze, pomalowano mi oczy specjalnym proszkiem "węglowym" - (khol) uważanym za środek pomagający na zaczerwienione i podrażnione oczy - a także chroniący przed słońcem. I faktycznie mi pomógł, chociaż nie ukrywam, że podobał mi się także jego efekt upiększającego makijażu :-)

Internet

Przez cały czas mojej podróży byłam uzależniona - a raczej zależna - od Internetu, podstawowej drogi przekazywania relacji z podróży i zdjęć. Na szczęście nie było problemu z dostępem stacjonarnym (komórkowego nie badałam). W większości miejsc (szczególnie popularnych wśród obcokrajowców), jest coraz więcej kafejek internetowych. Zazwyczaj cena w kafejkach internetowych wynosi 2JD za godzinę. W hostelach bywa bezpłatny, ale częściej bywa, niż jest :) WiFi jest jeszcze mało powszechny.

© Anna Jackowska | kontakt emailowy | zaprojektowane przez Telpromo & a.s.