
Kilka słów o mnie
(Nad)wrażliwość zmysłów, (nad)ciekawość świata. W podróży jak najbardziej wskazane. Lubię przekraczać granice, zarówno swoje, jak i te geograficzne, dbając o to, aby nie przekroczyć granic przyzwoitości. Wrażliwość zmysłów pozwala mi na pełny odbiór tego co wokół, a otwartość na ludzi i zdarzenia w konsekwencji potrafi przynieść wiele niespodzianek. Motocykl jest moim sposobem poznawania świata. Bicie rekordów prędkości zostawiam innym, chociaż prędkość kusi... Ja lubię się rozglądać, żeby czegoś nie przeoczyć.

Moja Babcia i moja Mama
Motocykle i podróże...
Cagiva River, Suzuki Bandit, Yamaha Fazer FZS 600. Cagiva pierwsza woziła mnie po Warszawie i miała paskudną tendencję do zasypiania na skrzyżowaniach. Wjeżdżając na nie, nigdy nie byłam pewna czy bezpiecznie uda mi się zjechać. Banditem dojechałam sama na południe Chorwacji, gdzie zostałam honorowym członkiem klubu bikerów z Dubrovnika i zatraciłam się w klimacie południowych, rzadko odwiedzanych przez turystów wysp. Fazer dzielnie dowiózł mnie na portugalskie Capo da Roca, gdzie naprawdę poczułam koniec świata. Ostatnia, Fazera i moja wyprawa, to podróż szlakiem europejskich portów do Maroka. Dwa miesiące poza domem i kolejne 11.000 kilometrów. W tym roku kolejne wyzwanie – Syria, Jordania i nowe towarzystwo BMW GS 650. Początek już wkrótce.




