polski :: english
email

Zdjęć jest bardzo mało. Można by powiedzieć, że ich w ogóle nie ma. Po powrocie zastanawiałam się dlaczego tak rzadko wyjmowałam aparat. Myślę, że tak bardzo byłam przejęta i zaangażowana w swoją pierwszą moto-podróż, babskie „przeżywanie” jej, że zdjęcia wydawały mi się mało istotne. Tą podróż bardziej niż zdjęciami zapamiętałam wrażeniami. Będąc w centrum podróżniczego zamieszania najważniejsze dla mnie było to co czuję, krajobrazy wokół były sprawą drugorzędną. Teraz trochę żałuję. Co prawda pamiętam jak smakuje Prosec na Visie, zapach porannej kawy i widok z okna w Dubrovniku, pamiętam połów ryb i niesamowitych ludzi, którzy byli wokół mnie. Wtedy to wszystko wydawało mi się tak naturalne, wręcz zwyczajne, jakby było od zawsze i miało być dalej. Więc po co wyjmować aparat? Na szczęście mam te wspomnienia, tych nieszczęsnych kilka zdjęć i plakietkę Libertas Dubrovnik...

Split. Strój niezobowiązujący... W sam raz do zwiedzania.

Wracamy. Najwyższy czas zatrzymać się i zrobić jakieś zdjęcie.

Kolejne zdjęcie z serii. Cały czas myślę, że żadne z nich nie powinno oglądać światła dziennego... Z drugiej strony, każdy z Nas jakoś zaczynał swoją przygodę z fotografią.

© Anna Jackowska | kontakt emailowy | zaprojektowane przez Telpromo & a.s.